"Chcemy wygrać... jeśli zagramy"

Autor: Andrzej Korpalski | 27-01-2012

Do niecodziennej sytuacji doszło w przededniu meczu AZS-u Koszalin z Anwilem. Zdziesiątkowany przez kontuzje AZS postawi włocławianom twarde warunki i to nawet mimo tego, że nie jest pewna, czy w ogóle zagra.

O kłopotach naszego najbliższego rywala słyszymy od wczoraj. Aż pięciu czołowych graczy trenera Urlepa ma problemy ze zdrowiem i nie wiadomo, czy będą oni zdolni w niedzielę do gry. Mimo to ducha nie traci najbardziej doświadczony koszykarz z Koszalina - Igor Milicić.

Rozgrywający AZS-u opowiada o trudnej sytuacji w swoim zespole, o postawie "Akademików" w bieżących rozgrywkach oraz o meczu z Anwilem. Zapraszamy do lektury wywiadu z Igorem Miliciciem.

Andrzej Korpalski: Nie sposób nie zacząć od pytania o zdrowie. Jak wygląda sytuacja w waszej drużynie?

Igor Milicić: Mamy kłopot i to duży, w drużynie jest "szpital". Szczerze mówiąc, to w ogóle nie wiem, czy będziemy w stanie rozegrać ten mecz. W tej chwili mamy 4-5 ludzi zdolnych do gry, więc jest niewesoło.

A jak pan się czuje? Czy kontuzja pachwiny jest poważna?

Robię wszystko, żeby jak najszybciej dojść do pełni sił. Jestem już po rehabilitacji i powoli odzyskuję siły. Czy na niedzielę zdążę, tego nie wiem.

Poza pechem związanym z kontuzjami zachodziło w waszym zespole dużo zmian personalnych. Czy zatem możecie przyznać, że gracie obecnie "swoją" koszykówkę?

Naprawdę ciężko powiedzieć, ciągłe kłopoty zdrowotne i zmiany spowodowały, że rzadko mamy okazję trenować normalnym składem. To utrudnia wypracowanie tego, czego byśmy sobie życzyli.

Mimo to trzeba przyznać, że zyskaliście na przyjściu trenera Urlepa. Czy obrona jest teraz waszym głównym atutem?

Na pewno obrona jest znakiem firmowym trenera Urlepa. Mocno pracujemy nad jej poprawą i są efekty.

Gracie bardzo nierówno, bo potrafiliście pokonać PGE Turów i przegrać z Politechniką, dlaczego?

Dokładnie tak, ale wynika to właśnie z tych problemów kadrowych. Kontuzje, zmiany, znowu kontuzje, to wszystko mocno nam komplikuje grę, a liga jest na tyle mocna, że nie da się wygrywać okrojonym składem. W normalnych warunkach potrafimy grać na wysokim poziomie.

W pierwszej rundzie Anwil was rozbił 99:70. Jakie wyciągnęliście wnioski?

Teraz gramy innym składem, zmienił się też sztab trenerski. N pewno inne będzie też przygotowanie. Wtedy zagraliśmy bardzo słabo i żeby urwać Anwilowi wygraną, trzeba poprawić wiele elementów.

Szykujecie na Anwil coś specjalnego?

Jeszcze nie wiem, bo nie znam ani składu, ani nie mam pewności, czy zagramy. Ja osobiście będę chciał zrobić wszystko, by przerwać zwycięską passę Anwilu w Koszalinie.

Eziukwu jest zdrowy, czy zatem zdoła zatrzymać Edwardsa?

Corsley Edwards, to czołowy gracz całej ligi, więc nie tylko Eziukwu będzie pracował nad wyłączeniem go z gry. Ciężko takiego gracza zatrzymać w pojedynkę, dlatego inni zawodnicy także będą pomagać.

Zakładając, że mecz zostanie rozegrany, jaki przewiduje pan scenariusz?

Obojętnie jaki, byle to AZS triumfował.




Wasze komentarze: 4 | Dodaj komentarz

khg+64 28-01-2012 13:40 77.91.33.236
Jest! I dzięki Bogu, bo już myślałem, ze zmądrzał!IP 77.91.33.54 coś rzadko gości na forum z tymi swoimi przemyśleniami. A koszykarski świat z takim utęsknieniem na idiotów czeka.
j&b 27-01-2012 22:03 86.22.182.107
po czesci jestem z rosomakiem bo tylko w tedy my mamy szansa na zmiany ale juz ich raczej nie widze wiec co przyniesie los to biore jednak wiem że mogło by byc pieknie I szkoda mi Mossa bo juz nie wruci a widac ze potrafi grac to wielka szkoda
pozdrawiam wszystkich kibiców papa
rosomak_1 27-01-2012 15:59 77.91.33.54
Igor powodzenia i niech wasza obrona zadziała tak żeby Anwil nie wyszedł z 60-ciu punktów.
Paweł 27-01-2012 15:07 77.91.63.184
"Na pewno obrona jest znakiem firmowym trenera Urlepa. Mocno pracujemy nad jej poprawą i są efekty." efekty są jakie widać.. morderczy trening i połowa niezdolnych do gry... mierz siły na zamiary ciśnie się na usta ;)

SPONSORZY:

Olimp Oxford Wzorcownia
Wzorcownia Marek Wojtkowski Andrzej Person
Edicus