Doświadczenie górą
Autor: www.anwil.wloclawek.pl | 12-02-2012
Młodość i ambicja koszykarzy Politechniki wystarczyły do toczenia wyrównanej walki w pierwszej połowie. Popis Allena oraz mocniejsza obrona w drugiej części sprawiły, że Anwil wygrał 86:62.
Włocławianie rozpoczęli mecz w nieco odmiennej piątce, co spowodowały także kontuzje. Zamiast Allena był Berisha, zaś Edwardsa, którego w ogóle nie było w meczowej kadrze zastąpił w Hajrić. Skład dopełniali Szubarga, Wołoszyn oraz Kinnard. W ekipie gości wybiegli Popiołek, Pamuła, Ponitka, Nowakowski oraz Pełka.
Pierwsze minuty były wyrównane, oba zespoły punktowały spod koszy, na akcje Pamuły i Ponitki odpowiadali Berisha z Hajriciem. Pierwsze znaczące prowadzenie osiągnęliśmy po punktach Szubargi (12:7). W połowie kwarty swój popis rozpoczął John Allen, który trafiał niemal z każdej pozycji. Niestety "Rottweilery" miały sporo kłopotów z faulami, przez co na ławce musiał siedzieć Berisha. AZS w grze trzymał Ponitka i po pierwszych 10 minutach Anwil prowadził jedynie 24:21.
Początek drugiej kwarty zapowiadał wyrównaną walkę, bo gospodarze zdobyli 6 punktów (Nowicki i Kucharek po 3) w odpowiedzi na tylko 3 Anwilu, doprowadzając do remisu po 27. Od tego momentu znów we znaki podopiecznym Mladena Starcevicia wdawał się Allen, pomagał mu Kinnard. Potrafiliśmy odskoczyć na kilka punktów, ale kolejne dobre akcje Nowakowskiego i Ponitki znów skutkowały remisem (po 38).
W ostatnich minutach tej części po 4 punkty zanotowali Kinnard i niezawodny Allen (20 punktów w dwie kwarty), a tylko jednego kosza zdobył Mokros. Po 20 minutach było więc 46:40 dla gości.
Trzecia kwarta była popisem Bartka Wołoszyna, który po penetracjach podkoszowych zdobywał kolejne punkty. Jedynie w tej odsłonie "Wołek" zdobył 8 oczek. Włocławianie wzmocnili także obronę, czym bardzo utrudniali rywalom znajdowanie dobrych pozycji. W tej odsłonie Politechnika rzuciła zaledwie 9 punktów.
Do skutecznego Wołoszyna dołączył Majewski z pięcioma kolejnymi punktami, a kwartę zamknął koszem Allen. Po 30 minutach Anwil prowadził już 67:49. Tę część wygraliśmy aż 21:9.
Już pierwsze akcje czwartej kwarty skończyły emocje w meczu. Za 3 trafił Harrington, a kolejne dwie akcji wykończył Allen, wyprowadzając Anwil na prowadzenie 74:51. Jeszcze trójki Pamuły i Popiołka dały cień nadziei miejscowym, ale dalsza kontrolowana gra włocławian wystarczyła do odniesienia spokojnej wygranej.
Swoje dorzucili jeszcze młodzi Sokołowski i Rutkowski, także Majewski i Wołoszyn, a "buzzer-beater" z własnej połowy Sokołowskiego nie został już zaliczony. Anwil pewnie wygrał, a wobec zwycięstw PGE Turowa oraz Energi Czarnych pozostaje na czwartym miejscu w tabeli.
AZS Politechnika Warszawska - Anwil Włocławek 62:86 (21:24, 19:22, 9:21, 13:19)
AZS PW: Ponitka 14, Pamuła 12, Nowakowski 9, Pełka 7, Kucharek 6, Mokros 5, Popiołek, Nowicki i Wilczek po 3, Kowalczyk 0.
Anwil: Allen 28, Wołoszyn 13, Hajrić i Kinnard po 10, Majewski 7, Berisha 6, Szubarga 4, Harrington i Sokołowski po 3, Rutkowski 2.







Wasze komentarze: 24 | Dodaj komentarz
Psują opinię to może w oczach kibiców zza monitora...pirotechnika zawsze na plus. Poćwicz ortografię ;)
Ludzie litości...tego nie idzie czytać.
Na tle młodych chłopaków Kinnard,Harington czy Szubarga wypadli jak amatorzy.
Na pewno zespól Politechniki w przyszłym sezonie się rozpadnie,ale warto już pomyśleć o pozyskaniu Ponitki czy Pamuły.
przyjdź i powiedz co cię boli.
Wiem, byłam i nic się nie stało, a ta ochrona to ma refleks. Przyszli dopiero jak odpaliliśmy piątą racę.
Anwil Włocławek
Az tak Was to boli ze jest dobra zabawa?
krzywda się komuś stała od odrobiny pirotechniki?
Do kibica: byłem na meczu, a w przerwie byłem także wśród Was i słyszałem Waszą dyskusję z ochroną. Zwróć uwagę, że napisałem, że byliście świetni! Do trzeciej minuty przed końcem! Ten incydent groził zakończeniem meczu przed czasem! Jeśli za to oczekujecie braw, to bijcie je sobie sami...
Krzyczeliście "koszykówka dla kibiców", święta racja
Co do incydentu na 3 minuty przed końcem - no sorry, przez cały mecz można dopingować w miarę kulturalnie (choć, przyznam ok. 20 osobowy klub kibica AZS robił momentami większy hałas niż H1), ale z meczu większość pamiętać będzie tylko bezsensowne odpalenie rac. Ciekawe, jaką karę PLK na nas nałoży, bo komisarz przerwał na chwilę mecz, a jakiś dostojnik AZS-u przy stoliku sędziowskim mało nie wyskoczył z bielizny, żeby coś tam dopisać do protokołu. Wybryk ten nie będzie może mocno dotkliwy finansowo, ale mocno pojedzie nam na prestiżu i wiarygodności. No i daje innym klubom podkładkę, żeby kibiców z H1 np. nie wpuszczać na mecze.
Byłeś/aś na meczu ? , czy tylko było mówione w Radiu GRA ? , mam taką nadzieję , że nie tylko anonimowo umiesz się odnieść do kibiców z h1 ''bezmózgowia''
2. PGE Turów Zgorzelec 1.164
3. Energa Czarni Słupsk 1.098
4. Anwil Włocławek 1.061
Mysle ze chodzi o ta tabele "małych punktów" mamy gorszy stosunek.
Więc wszystko się wyrównuje i my mamy najgorszy bilans punktów zdobytych do straconych.
Chyba w ten sposób to działa:)
Grę trzymał Allen, człowiek orkiestra, szukał piłki Wołoszyn, inni zgrali poprawnie. Nie wiem, co krzyczał do zawodników trener, może oni też go nie rozumieją?
Z przyjemnościa patrzyłem na grę Politechniki, widzę w tym sens o wiele większy niż kupowanie za duże pieniądze zawodowców bez zaangażowania. Chyba, że dopiero przyjdzie ich czas