K. Szubarga: "Punkty ważniejsze od stylu"
Autor: www.anwil.wloclawek.pl | 31-01-2012
Po pechowej porażce z PGE Turowem po dogrywce przyszedł czas na szczęśliwe zwycięstwo z AZS-em Koszalin... po dogrywce. Do zakończenia sezonu zasadniczego TBL pozostają już tylko dwa mecze.
Można powiedzieć, że dzięki szczęśliwemu zwycięstwu w Koszalinie suma szczęścia wynosi przysłowiowe zero. Teraz "Rottweilery" dobremu losowi powinni pomóc sami, bo do końca rundy rozegrają dwa mecze z niżej notowanymi rywalami. Pierwszym z nich będzie Siarka Jezioro, a o przygotowaniach do tego spotkania oraz braku Łukasza Majewskiego mówi w rozmowie z anwil.wloclawek.pl Krzysztof Szubarga.
Redakcja: Jesteśmy po meczu z AZS-em Koszalin, wygranym dość szczęśliwie, ale najważniejsze, że wygranym. Czy spodziewaliście się, że osłabiony rywal postawi wam aż tak trudne warunki?
Krzysztof Szubarga: Z tym osłabieniem to była raczej zasłona dymna, bo nie zagrał tylko Reese. Na dodatek na świetnej skuteczności zagrał Surmacz, zastępując tym samym Amerykanina. Nie wydaje mi się więc, że było to wielkie osłabienie. Poza tym Koszalin u siebie jest zawsze mocny, walka po obu stronach była przez całe spotkanie, ale to my wygraliśmy, fakt że dość szczęśliwie. Nie zapominajmy jednak, że AZS wygrał u siebie z Turowem, więc to silna ekipa. Szczęście nie dopisało nam ze Zgorzelcem, więc teraz się to wyrównało i jesteśmy z tego powodu zadowoleni.
Anwil także był osłabiony, bo zagrał bez Łukasza Majewskiego, który jeszcze z wami nie trenuje. Co się z nim stało?
Łukasz ma rozbity cały łuk brwiowy, czeka go przerwa. W Koszalinie jego brak był widoczny, bo choć obserwatorzy koszykówki często nie doceniają Łukasza, to jest to gracz łatający dziury w obronie, można powiedzieć, że broni za dwóch i takiego walczaka nam zabrakło. Myślę, że z Łukaszem w składzie ta wygrana byłaby pewniejsza.
Czy zatem z Siarką Jezioro kapitan zespołu już zagra?
Mam taką nadzieję, chociaż nie wiadomo. Łukasz ma dzisiaj kontrolę u lekarza, po której wszystko się wyjaśni.
Teraz czeka Anwil mecz z Siarką. Jak doskonale pamiętamy w Tarnobrzegu przegraliśmy i była to jedna z najbardziej "spektakularnych" porażek Anwilu w tym sezonie. Czy chęć rewanżu duża?
Oczywiście, że tak. Chcemy bardzo to spotkanie wygrać, podobnie jak i ostatnie z Politechniką. Te spotkania będą ważne w kontekście gry o jak najwyższą pozycję w drugiej rundzie. Wiemy, co musimy zrobić, by wygrać i mam nadzieję, że w niedzielę to zrobimy.
Najważniejsze są kolejne wygrane i punkty, ale dla kibiców istotny jest też styl gry. Z tego nie zawsze możemy być zadowoleni, czy więc nad czymś pracujecie szczególnie, czy idziecie "normalnym" tokiem treningowym.
Koszykówka jest takim sportem, w którym nad wieloma elementami trzeba pracować cały sezon. Powiem szczerze, że jeśli mamy wygrywać kolejne mecze, to styl nie musi być piękny. Możemy grać brzydko i wygrywać, liczą się wyniki.











Wasze komentarze: 6 | Dodaj komentarz
psychologa na uspokojenie nerwów.