M. Ponitka: "Starsi o rundę"

Autor: Andrzej Korpalski | 10-02-2012

Mimo młodego wieku już jest gwiazdą swojej drużyny, a nawet polskiej koszykówki. Pierwszy sezon w seniorskich rozgrywkach wypada dla niego dobrze, eksperci wróżą mu wielką karierę.

Mateusz Ponitka cieszy się sympatią kibiców koszykówki w całej Polsce, czego dowodzi choćby największa liczba zebranych głosów przy okazji głosowania na pierwsze piątki tegorocznego Meczu Gwiazd. Sukcesów w kategoriach juniorskich osiągnął już wiele, teraz pracuje na kolejne, ale już jako senior. Choć w tym roku skończy dopiero 19 lat, już jest jednym z najlepszych polskich koszykarzy.

Ponitka w wywiadzie dla anwil.wloclawek.pl opowiada o grze Politechniki w TBL, opisuje własne wrażenia z pierwszego seniorskiego sezonu, wreszcie zastanawia się nad sposobem na ogranie Anwilu. Zdradza też, co zrobiłbym, gdyby dostał ofertę z Anwilu.

Andrzej Korpalski: W 23 meczach wygrywaliście sześciokrotnie, to zadowalający bilans?

Mateusz Ponitka: Biorąc pod uwagę nasze możliwości, nie jest źle, jednak mogło być lepiej. Szczególnie bolą minimalne porażki, jak z Zastalem, czy Czarnymi, gdzie mogliśmy spokojnie wygrać i sprawić sporą niespodziankę. Szkoda tych punktów, ale ważne jest dla nas także zbierane doświadczenie.

Mimo przedostatniego miejsca poświęca się wam sporo miejsca w mediach, ogromnym plusem jest gra tak wielu młodych koszykarzy.

Na pewno tak, teraz kontuzjowany jest Leszek Karwowski, więc najstarszy z nas - Łukasz Wilczek - ma 25 lat, zaś ostatnio dołączyli z drugiej drużyny Kucharek, Kowalczyk i Nowicki. Nie ma co ukrywać, brak nam doświadczenia, ale jedno czego nam na pewno nigdy nie zabraknie, co jest naszym atutem, to serce do walki. Ambicją próbujemy nadrabiać inne braki.

Czego pan się spodziewał po tym sezonie, na co liczył w zderzeniu z seniorską koszykówką?

Ciężko powiedzieć, dla mnie przed sezonem była to niewiadoma, ale i fajne wyzwanie, bo pierwszy raz miałem grać na najwyższym poziomie. Jestem z Ostrowa Wielkopolskiego i kiedyś chodząc tam na mecze i obserwując naszą ligę, myślałem, że jest ona jedną z najsilniejszych w Europie. Wtedy nie miałem jednak z nią styczności. Dziś widać, że nie jest znowu aż tak źle, jak niektórzy myślą. Na pewno jest ciekawie.

To zderzenie, o które pytałem nie wypada jednak źle, przeciwnie, statystyki pokazują, że dobrze.

Tak samo, jak każdy w naszej drużynie wychodząc na parkiet, chcę dać jak najwięcej zespołowi, to drużyna jest najważniejsza. Na pewno cieszę się z niezłych statystyk, ale to tylko dodatkowy aspekt.

Przechodząc do meczu z Anwilem, przypomnę, że w Hali Mistrzów przegraliście piętnastoma punktami. Czego poza doświadczeniem wtedy zabrakło?

Ciężko powiedzieć, ale chyba konsekwencji, bo o ile pamiętam, mieliśmy moment, w którym goniliśmy Anwil, niestety nie udało się dojść jeszcze bliżej i skutecznie powalczyć o wygraną. Poza tym Hala Mistrzów, to bardzo gorący teren. Teraz jednak jesteśmy starsi o rundę, mądrzejsi o 13 meczów i spróbujemy tamte braki zniwelować.

Wasz zespół jest mocno osłabiony pod tablicami, podkoszowi Anwilu także mieli ostatnio kłopoty. Czy zatem walka rozegra się na obwodzie?

Możliwe, że tam będzie kluczowa walka, ale my ze swojej strony musimy zatrzymać przede wszystkim Seida Hajricia, który ostatnio rzucił 29 punktów i miał 16 zbiórek. Na pewno Patryk Pełka, Michał Nowakowski, czy Filip Nowicki będą musieli dać z siebie wszystko.

Co w takim razie trzeba zrobić, by Anwil pokonać?

Poza Hajriciem na pewno trzeba zatrzymać Berishę i Szubargę, bo to motory napędowe Anwilu. Majewski wykonuje świetną robotę w defensywie. Kilka znakomitych meczów zagrał Wołoszyn. Deficyt wysokich będzie nam dokuczał, bo zostajemy z jednym zawodnikiem, po tym jak kontuzje złapali Karwowski i Kolowca.

Jak dokończyłby pan zdanie: "Gdyby zgłosił się po mnie Anwil"?

Myślę, że usiadłbym do rozmów.

Czy w kolejnym sezonie lepiej byłoby grać nadal w zespole, gdzie odgrywa się pierwszoplanową rolę, czy może przejść do topowej drużyny?

Na razie w ogóle o tym nie myślę, jest jeszcze dużo czasu, a ja muszę się skupić na maturze. Zobaczę jeszcze co będzie latem, jak ułoży się gra w kadrze U-20. Decyzję podejmę nie wcześniej niż po maturze.




Wasze komentarze: 1 | Dodaj komentarz

Jenifer 10-02-2012 16:24 158.75.82.63
No dobrze by było jakby przyszedł, ale co on by robił. Chyba częściej by grzał ławkę. No chyba, że Mutapcić postawiłby go zamiast Allena, bo Dardan to ma miejsce na 100%, a Allen już ma 29 lat. Dardan dopiero 23, ale jak na moje to Ponitka by wchodził tak jak Sokołowski; chyba, że będzie dawał z siebie wszystko to będzie wchodził częściej przykład tak jak Maciejewski. W Anwilu nic nie ma za darmo. Biorąc pod uwagę, że już dwaj młodzi koszykarze nie dali rady, mam tu na myśli Glabasa i Nowakowskiego. Tylko patrzeć kiedy Sokołowski poleci. Jak Ponitka nie chce być taka załataj dziurą to musi coś pokazać, ale niech przyjdzie. Zobaczymy co pokarze.

SPONSORZY:

Olimp Oxford Wzorcownia