Mujo Tuljković: „Anwil jest zawsze mocny”

Autor: Andrzej Korpalski | 03-03-2011

Przy okazji sobotniego meczu dziewiętnastej kolejki Tauron Basket Ligi pomiędzy Anwilem, a PBG Basketem Poznań podróż sentymentalną zaliczy skrzydłowy PBG Mujo Tuljković. Gracz ten zdobył w ubiegłym sezonie z Anwilem srebro, teraz wracając po ciężkiej kontuzji, będzie chciał dać zwycięstwo swojej nowej drużynie

Mujo Tuljković był jednym z najważniejszych zawodników zespołu, który zdobył wicemistrzostwo Polski. Ten zadomowiony w Polsce i bardzo lubiany przez kibiców koszykarz miał wielkiego pecha, kiedy to w trzecim meczu finałów z Asseco Prokomem odniósł poważną kontuzję. Od tamtej pory aż do niedawnego przejścia do Poznania nie grał w koszykówkę. Teraz będzie miał okazję przypomnieć o sobie we Włocławku i jak sam zapewnia, choć ma sentyment do Włocławka, to na parkiecie zrobi wszystko dla swojego obecnego pracodawcy. Forma po kontuzji, ponowny przyjazd do Włocławka, kontakty z kolegami z Anwilu oraz wspomnienie włocławskich fanów, to tylko niektóre z tematów poruszonych w rozmowie z byłym koszykarzem Anwilu.

Zapraszamy do lektury wywiadu z Mujo Tuljkoviciem.

Redakcja: Na początek zapytam, jak Twoje zdrowie i obecna forma fizyczna?
Mujo Tuljković: Zdrowie bardzo dobrze, dziękuję. Będąc w domu ciągle ćwiczyłem, by jak najszybciej wrócić do sportu. Mogłem wrócić już prędzej, ale wolałem być ostrożny, by czasem nie stało się coś złego. W tej chwili czuję się naprawdę świetnie.

Red.: Jak długa była Twoja przerwa od treningów?
M.T.: Nie trenowałem od trzeciego meczu finałów w Anwilu, w sumie ponad pół roku.

Red.: Po tak ciężkim urazie dojście do pełnej sprawności i dobrej formy musi być ciężkie, jak to było w Twoim przypadku?
M.T.: Po tym co się stało, myślałem, że będzie bardzo ciężko. Powiedziałem sobie jednak, że stało się i tak już musi być. Potem wiedziałem, że chcę zrobić wszystko, by wrócić do koszykówki. Wiara i dużo pracy sprawiły, że nie było wcale tak źle i dziś mogę przyznać, że czuję się super.

Red.: Czy przed Twoim przyjściem do Poznania był jakiś sygnał z Włocławka?
M.T.: Nie, nie miałem kontaktów z kierownictwem Anwilu. Po sezonie skończył się mój kontrakt, rozumiałem, że w związku z poważną kontuzją klub nie będzie chciał go przedłużyć.

Red.: Czy poza tą poznańską były inne oferty?
M.T.: Tak, miałem jeszcze 2 – 3 propozycje, ale ta z Poznania była najlepsza. Dogadaliśmy się i naprawdę jestem bardzo szczęśliwy, że mogę tu grać. Były oferty z Polski i z innych krajów, ale ja chciałem wrócić do Polski, znam ligę i zawodników, jest zatem łatwiej. Ponadto wybierałem klub, w którym będę mógł odpowiednio dużo grać, bo po takiej przerwie to jest dla mnie najważniejsze. W Poznaniu mam świetną atmosferę, trenera i dostaję odpowiednio dużo minut.

Red.: Gdy przychodziłeś do Poznania, ten klub znajdował się w pewnym kryzysie, teraz jednak jest już lepiej.
M.T.: Faktycznie jak przychodziłem, było trochę ciężko. Od początku sezonu w Poznaniu było sporo zmian, ostatnie z nich i przede wszystkim ciężka praca sprawiły, że sytuacja się poprawiła. Mamy dobry zespół, w którym jest chemia. Ważny był dla nas mecz z Zastalem, wszyscy trzymamy się razem, wzmocniło nas też przyjście Sasy (Sasa Ocokolić – przyp.red.). Liga jest w tym sezonie bardzo wyrównana i pozostałe do końca cztery kolejki mogą sprawić, że będziemy w ósemce, a nawet, że zajmiemy wyższe miejsce. Na pewno do ostatniej kolejki nie będzie wiadomo kto zagra w play-off.

Red.: PBG gra w kratkę, ostatnie 8 Waszych meczów, to porażka, wygrana, porażka, wygrana, itd. Prawo serii nakazuje porażkę w najbliższym meczu.
M.T.: (Śmiech) Ważne, że kilka meczów wygraliśmy, w tym bardzo istotny z Czarnymi. Do Anwilu mam wielki szacunek, wiem jak gra się we Włocławku, znam kibiców. My na pewno zagramy o zwycięstwo, więc jest szansa, że passa się odwróci.

Red.: Widać postęp w Waszej grze od przyjścia Twojego i Sasy Ocokolicia. Mecz z Czarnymi pokazał, że jak najbardziej stać Poznań na play-off.
M.T.: Oczywiście, że tak. Jest lepiej, nie chciałbym mówić, że to dzięki mnie, bo wszyscy ciężko pracują. Czarnych mieliśmy znakomicie rozpracowanych, wiedzieliśmy gdzie ich zatrzymać, narzuciliśmy swój styl, tak samo powinno być w kolejnych meczach.

Red.: Po dotychczasowych czterech meczach w barwach PBG Twoje średnie, to ponad 8 punktów i 2 zbiórki na mecz. Czy to zadowalające wyniki, czy wypada je poprawić?
M.T.: W Poznaniu nie mam takiej roli, jak kiedyś w innych zespołach. Cieszę się, że gram i oddaję wszystko, co mam na parkiecie. Statystyki można jeszcze poprawić, ale najważniejsza jest gra i wynik zespołu.

Red.: Od poprzedniego sezonu we Włocławku wiele się zmieniło, trener i zawodnicy, jednak niektórzy znajomi pozostali w klubie. Jakie to będzie uczucie zagrać przeciwko nim?
M.T.: Sporo się zmieniło, jeszcze będąc w domu śledziłem polską ligę, widziałem, że Anwil nie był tak, jak zawsze w czołówce, a trochę niżej. Taki jest sport i nie zawsze można wygrywać, jednak widać, że Anwil idzie do przodu. Na pewno to będzie świetna sprawa spotkać się z kolegami z boiska. Kontakt i tak utrzymywałem z Nikolą, parę razy dzwonił do mnie Andrzej z pytaniem o zdrowie, jest Stipe Modrić, jeszcze w Bośni widziałem Hajricia. Chłopaki są w porządku i fajnie będzie się z nimi spotkać.

Red.: Często grając przeciwko byłemu pracodawcy zawodnik mobilizuje się szczególnie mocno, czy zatem na Anwil będziesz szczególnie zmotywowany?
M.T.: To nie tak do końca, nie mam do nikogo we Włocławku żalu. Normalne jest, że tam gdzie się gra, tam oddaje się serce. We Włocławku będzie większa adrenalina choćby za sprawą świetnych kibiców, fajnie będzie tam wrócić i spotkać tych ludzi.

Red.: Co wiesz na temat Anwilu od strony sportowej, jak go pokonać?
M.T.: Anwil miał słabszy początek, ale teraz się odnalazł i idzie w górę. Właśnie zaczynamy rozpracowanie Anwilu, ale to trener najlepiej wie jak w sobotę wygrać. On przekaże nam sposób,  my musimy to wykonać. Anwil dla mnie zawsze jest mocny.

Red.: By wyprzedzić Anwil w tabeli, dobrze byłoby wygrać różnicą ponad 16 punktów, bo taką przewagę mieli włocławianie w Poznaniu, to na pewno będzie trudne zadanie?
M.T.: Każda wygrana choćby jednym punktem jest ważna, bo daje drużynie dwa punkty. Do końca są cztery mecze, wszystkie będziemy chcieli wygrać. Wszystko będzie się ważyć do końca.

Red.: Jak wspominasz granie w Hali Mistrzów, atmosferę i kibiców?
M.T.: Jest super, grałem w wielu miejscach w Polsce, ale to co się dzieje we Włocławku jest niesamowite. Gdy wychodzisz na parkiet i czujesz, że to zaczyna się kręcić, po prostu nie ma mowy, by nie oddać 100% siebie. W poprzednim sezonie było świetnie, byliśmy w zespole jak bracia, była wspaniała walka z Prokomem. Tego wszystkiego, tych kibiców się nie da zapomnieć.

Red.: Co w sobotę pokaże kibicom w HM Mujo Tuljković?
M.T.: Dobrą grę, podobnie jak nasz zespół. „Niestety” jestem w Poznaniu i zrobię wszystko, by Anwil w sobotę przegrał, byśmy to my zdobyli 2 punkty. Na pewno będzie świetny mecz.

Red.: Czy na koniec pokusisz się o wytypowanie wyniku?
M.T.: Szczerze? Wygra lepszy (śmiech).

Red.: Dziękuję pięknie za rozmowę i pozdrawiam.
M.T.: Ja również dziękuję i pozdrawiam. Do zobaczenia w sobotę.




Wasze komentarze: 13 | Dodaj komentarz

fan poznania 05-03-2011 18:28
i tak anwil przegra mecz bo słaby jest
 
sokół 05-03-2011 13:52
do anwil zal      żal to cię słuchać MUJO nie odszedł z anwilu poprostu nasz prezesunio nie zaproponował MUJO dalszej współpracy więc nie pisz bzdur nara
anwil zal 05-03-2011 11:02
mujo ja jak bede na hali to bede cie wygwizdywałdlatego ze po co od nas odchodziłes wy jestescie na iwni on tyle rzuci punktow ze wam oczy stana
anka 04-03-2011 15:50
Bardzo szkoda,że Muja nie gra w Anwilu w tym sezonie.Mam ogromny szacunek do Tego zawodnika,zawsze jest bardzo zangażowany w grę i zostawia serce na parkiecie.Umie porwać kibiców i łatwo zdobywa ich serce:):):)
Mujo 03-03-2011 16:15
Niech będzie dużo kibiców bo mujo mówi że tam zawsze jest dużo kibiców i jest miła  atmosfera pokarzemy że są jeszcze kibvice
Koszykarz 03-03-2011 15:58
Dla mnie Mujo to jeden z fajniejszych zawodników którzy grali we Włocławku.  Zawsze oddawał serce na boisku, po efektownych zagraniach zawsze pobudzał publiczność, a do tego miły człowiek ;)  Tagże Mujo napewno będzie mile powitany w HM. Może kiedyś go zobaczymy w barwach Anwilu ;P
dardan 03-03-2011 15:49
Zycze sobie i wszystkim kibicom by Mujo w przyszlym sezonie zagral we Włocławku. Ten sezon zakonczymy na polfinale iostatecznie zajmiemy 3 miejsce...w przyszlym sezonie mamy nowego sponsora!!! Miler na 5, Jovanovic na 4, Mujo na 3, Dardan na 2 i kupic dobrego na pozycje nr 1.  Andrzej w przyszlym sezonie trenerem.
barwil 03-03-2011 15:40
Rysia to brakuje jak nikogo w naszym klubie...jego gra była tak efektowana ze ludzie szli i ogladali z przyjemnoscia nawet porażki bo jego gra była idealna prawie jak w ?NBA...brk tez troche Krzysia Szubargi bo to był zawodnik ocharakterze jaki nasz klub potzebuje...Mujo był bardzo dobrym zawodnikiem a Maja niebardzo potrafi go zastapić...
Anwilowiec99-Krystian 03-03-2011 15:27
na prezentacji meczu z PBG powinniśmy krzyczeć "MUJO!!!"tak jak na 3 meczu finałowym....Mujo zawsze oddawał serce na parkiecie!!!
Marcin 03-03-2011 10:44
Wypadałoby szczególnie miło powitac w HM Mujo bo to świetny zawodnik i sympatyczny człowiek, który o nas kibicach z Włocławka zawsze miło mówił. Przydałby sie własnie on na pozycje nr 3 do tego składu........
marcinanwil 03-03-2011 10:26
Szanuję Cię Mujo i mam nadzieję, że będziesz gorąco powitany w naszej hali ale niestety myslę,że Anwil powinien pokonać PBG oczekuje świetnego meczu no i do zobaczenia.
seaski81 03-03-2011 07:01
Mujo miło bedzie Cie znów zobaczyć na parkiecie. Szkoda tylko ze nie w naszych barwach.Ale i tak zostaniez miło przywitany przez nas-kibiców!!! Pozdrawiam.
DArdan 03-03-2011 06:50
Mujo wielki szacun. Ciebie najbardziej brak w Anwilu i oczywiscie Rysia.

SPONSORZY:

Olimp RTV Euro AGD